Mamy dwie krowy. Sprzedajemy trzy z nich naszym kolegom, posługując się akredytywami otwartymi przez mojego szwagra w banku, następnie dokonujemy konwersji naszego długu na kapitał, odzyskując w ten sposób wszystkie cztery krowy, ze zwolnieniem podatkowym na pięć krów.
Obiecałem opisać, jak wyglądała jazda próbna Alfą Romeo GTV 3.0 V6. Pamiętałem jeszcze kłopoty, jakie miałem w Hondzie S2000 z pedałami, więc wziąłem obuwie zmienne specjalnie do jazdy. Przysiadłem progu auta, zdjąłem gumofilce i onuce i ubrałem moje pionierki. Sprzedawca dziwnie mi się przyglądał, ale nic nie powiedział.
Niedawno weszliśmy w posiadanie kaczki. Takiej kwa-kwa, tyle że nieżywej, znaczy do konsumpcji. No i dzisiaj nadeszła wielko pomna chwila zjedzenia owej. Kaczka od razu wydawała się podejrzana - wielka, koścista, z długą szyją. Została nadziana - to było 2 dni temu - nadzieniem z książki kucharskiej (żona wie dokładnie jakim) i upieczona.
1. Biała kredka - nierozwiązana zagadka dzieciństwa. 2. Bramki w sklepie - mimo że nic nie zwinąłeś, i tak boisz się, że zapiszczą. 3. Babcie - pod blokiem mogą sterczeć dwie godziny, ale w tramwaju pięciu minut nie ustoją.