| Zamieszczony przez Administrator,
z 11-10-2006 17:59
|
|
Oglądano : 1714  |
Ulubione : 6 |
Opublikowane w : Kawały i Dowcipy, Bajki |
Witajcie Siostry i Bracia! Wcale nie tak dawno temu, za górami, za lasami, a konkretnie w stolicy naszego pięknego państwa narodziła się księżniczka. Na imię dali jej Ustawa. Ustawa nie była ładna, ale za to mądra też nie była. Dworscy plotkarze twierdzili, że Ustawa była dzieckiem niechcianym, że rodzice spłodzili ją na prędce, bez pomyślunku, tylko po to, by podlizać się arystokratycznej rodzinie z Unii Europejskiej. Ustawa dojrzewała, dojrzewała, aż któregoś dnia zorientowano się, że za niedługo nadejdzie ten moment, kiedy to Ustawa wejdzie w życie. Dorosłe życie. Konkretnie miało to się stać 1 stycznia 2003 roku. Zaczęto baczniej przyglądać się Ustawie, a szczególnie temu, co ona mówi. A Ustawa mówiła, że gdy się uprawomocni, wtedy każdy operator telewizji kablowej pod karą grzywny musi mieć podpisaną umowę z każdym nadawcą, którego programy umieszcza w swojej ofercie. Do tej pory programy nadawane za darmo można było przesyłać do odbiorców bez podpisywania porozumienia z nadawcą (obowiązywała tzw. licencja publiczna). Według Ustawy, do końca roku operatorzy kablówek muszą wynegocjować i podpisać kilkadziesiąt umów, bo każdy program musi mieć swoją odrębną umowę. Co więcej, aby w ogóle móc podpisywać jakieś umowy, trzeba najpierw podpisać umowę z nadworną TVP. Jeszcze bardziej przyjrzano się księżniczce. Zajrzano nawet Ustawie pod podszewkę. Okazało się, że oprócz ograniczeń stawianych operatorom sieci kablowych, Ustawa chce pośrednio zwiększyć koszt abonamentów za telewizję, bo zakłada wprowadzenie dodatkowych opłat na, powstające jak grzyby po deszczu, zrzeszenia twórców i producentów. W pałacach zawrzało. "Jak to? 5 milionów abonentów, których obsługuje ok. 600 sieci kablowych w całym królestwie zostanie na lodzie? Jak w tak krótkim czasie, do końca roku, podpisać tak wiele umów?" – zastanawiali się zainteresowani. Postanowiono zwrócić się do rodziców Ustawy o wpłynięcie na swe dziecko, o spowodowanie zmiany Ustawy. Niestety, ojciec Sejm na tę zmianę się nie zgodził, po czym zablokował sam sobie mównicę. Nie wszystko jednak stracone. Pewna stara wróżka powiedziała, że jeśli do 1 stycznia przyszłego roku znajdzie się rycerz, który da Ustawie veto, wtedy zła i brzydka księżniczka zniknie i będzie można spłodzić nową, miejmy nadzieję, że lepszą. Jedynym rycerzem będącym w posiadaniu veta jest Aleksander z Kwaśniewskich Magister. Co prawda, barwa jego krwi podobna jest po części do barwy krwi rodziców Ustawy, ale rycerz Aleksander łasy jest na komplementy gawiedzi, więc może się zgodzi pomóc w tym przypadku. Morał bajki: - Jedzcie dzieci dużo orzechów na rozum i pijcie lecytynę na pamięć!
|
|
|