Start | Kawały i Dowcipy | Humor obrazkowy | Widomości | Śmieszne Filmiki | Galeria | PPSy | Znaczenia imion | Horoskop | Forum | Księga gości
               Konto?
Menu główne
Kawały i Dowcipy
Humor obrazkowy
Widomości specjalne
Śmieszne teksty
Śmieszne Filmiki
Śmieszne PPSy
Galeria (śmieszne)
Znaczenia imion
Horoskop dla Ciebie
Sennik
Blog
Forum
Księga gości
Książka kucharska
Dodatki
Wkręć Swoich Znajomych
W ulubionych
Katalog stron
Partnerzy serwisu
Zamieść życzenia
Gry Flash
Gry Online
Archiwum Nowości
Dodaj do serwisu
Napisz do Nas
Wyszukiwarka
Polecamy

Stwórz własną biżuterię

kolczyki srebrne

MASZYNY ROLNICZE

apartamenty zakopane

Agregaty prądotwórcze

maszyny rolnicze

Kredyty gotówkowe

darmowa wyszukiwarka mp3

tapety na pulpit

Web Directory

Bramka SMS

dzwonki mp3

dowcipy

dla kobiet

 
Kanały RSS
List z woja Drukuj Email
(0 ocen)
 

Zamieszczony przez jolka, z 26-11-2008 00:03

Oglądano : 603    

Ulubione : 10

Opublikowane w : Kawały i Dowcipy, Listy

Słowa kluczowe : list, wojsko, gnoju, wójkowi, rokicice górne, głupio, facety, słać, jeść, strzelać, naboje


ImagePowiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Nasze Rokicice Górne się nie umywajo. Niech szybko przyjeżdżajo i się zapisujo, póki som jeszcze wolne miejsca. Najpierw było mi trochę głupio, bo trza się w wyrku do 6-tej wylegiwać, że aż nieprzyzwoicie człowiekowi...

Żadnych bydląt karmić, doić, gnoju wywozić, ognia w piecu rozpalać... Powiedzcie Heńkowi i Stafanowi, że trza tylko swoje łóżko zaścielić (można się przyzwyczaić) i parę rzeczy przed śniadaniem wypolerować. Wszystkie facety muszo się tu codziennie golić, co nie jest jednak takie straszne, bo -uwaga- jest ciepła woda. Zawsze i o każdy porze!

 

Powiedzcie mojemu Zdziśkowi, że jedynie śniadania dajo tu trochę śmieszne, nazywajo je europejskim. Oj cinko się musi w tej Europie prząść, cinko... Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do tego jakieś ziarenka, co to by ich nawet nasze kury nie ruszyły, z mlikiem. Żadnych kartofli, słoniny, ani nawet zacierki na mliku! Na szczęście chleba można brać ile dusza zapragnie. (Koledzy przezywajo mnie od tego Bochenek...) Na obiad to już nie ma problemów. Co prowda porcje jak dle dzieci w przedszkolu, ale miastowe to albo mało jedzo, albo mięsa wcale nie tkną... Chore to jakieś czy co? Tak, więc wszystko czego nie zjedzo przynoszą do mnie i jest dobrze.

 

Te miastowe to w ogóle dziwne jakieś som... Biegać to to nie potrafi. Bić się też nie... Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas co ranek, ino nie z wiadrami. Krótkie takie. Jak z naszy remizy do kościoła w Rokicicach Dolnych. Po dobiegnięciu na miejsce to miastowe tylko gały wybałuszajo i dyszo jak parowozy. Nie wiadomo dlaczego ale wymiotujo przy tym i to czasami z krwią. Po 5-ciu kilometrach i to jeszcze w maskach ochronnych! A potem to trzeba ich z powrotem do koszar ciężarówkami zawozić, bo się już do niczego nie nadajo. Na ćwiczeniach z walki wręcz to lekko takiego ściśniesz... i już ręka złamana! To pewnie z ty kawy co ją litrami chlejo, i przez to mięso, co go to nie jedzo! Najsilniejszy jest u nas taki Kozłowski z Rembowic koło Gałdowa, potem ja. No, ale un ma 2 metry i pewnie ze 120 kg, a ja 1,66 m i chyba z 72 kg... bo trochę mi się łostatnio od tego wojskowego jedzenia przytyło.

 

A teraz uwaga, będzie najśmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym wujkowi Ryśkowi, Garbatemu Bronkowi i mojemu Zdziśkowi. Mam już pierwsze odznaczenie za strzelanie!!! A tak mówiąc szczerze, to nie wiem za co... Ten czarny łeb na tej ich tarczy wielki jak u byka. I wcale się nie rusza jak te nasze dziki i zające. Ani nikt nie strzela do ciebie nazad, jak to u nas bracia Bylakowie, z tych ichniejszych dubeltówek. Naboje - marzenie... i w dodatku nie trzeba ich samemu robić! Wystarczy wziąć te ich nowiutkie giwery, załadować i każdy co nie ślepy trafia bez celowania!

 

Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada, wrzeszczy, denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi. Trochę się z początku na mnie zawziął i kazał biegać w samym podkoszulku, w deszczu, po placu apelowym. Dostał jednak raz ode mnie szklankę tego samogonu od wujka Franka i go o mało szlag nie trafił. Ganiał potem cały czerwony na pysku po tym samym placu, a potem przez pół dnia nie wychodził z kibla. Kazał mi następnego dnia rano butelkę tego frankowego samogonu do samego dna wypić. Na raz. No i co? I nic! Normalny samogon, taki, jaki znam od dziecka. Kapral znowu wybałuszył gały, a tera ciągle gapi się na mnie podejrzliwie, ale mam już święty spokój.

 

Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech szybko przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca.

 

Całuję Was wszystkich mocno (a szczególnie mojego Zdziśka)

 

Wasza córka Marysia




Dodaj do
Google!Yahoo!WykopElefantaGwar.pl!Linkologia.plWpigulce.netSpis.plAXV.pl

Cytuj artykuł na swojej stronie
Dodaj do ulubionych
Powiązane artykuły

Komentarze użytkowników  
 

Średnia ocena użytkowników zarejestrowanych

   (0 głos)

 


Dodaj swój komentarz
Nazwa
 
Komentarz
 
Dozwolone liczba znaków: 600
 
  This image contains a scrambled text, it is using a combination of colors, font size, background, angle in order to disallow computer to automate reading. You will have to reproduce it to post on my homepage
wprowadź kod z obrazka:

   
   

Żaden komentarz nie wystawiony



mXcomment 1.0.8 © 2007-2012 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
© 2012 Aha44 - Kawały i dowcipy - Humor dla Ciebie
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem udostępnianym na warunkach licencji GNU/GPL