| Zamieszczony przez Remi,
z 26-02-2009 19:49
|
|
Oglądano : 718  |
Ulubione : 8 |
Opublikowane w : Kawały i Dowcipy, Teksty |
Słowa kluczowe : kmioty, buraki, warszawa, drogi, samochodem, jeździć, uczyć się, prawo jazdy, jazda, skrzyżowania, ulice, korki, szybkość, autostrada, szybka jazda, autostrady, jednopasmówki, dwupasmówki |
Jestem z Warszawy, ale nie uważam, aby było to coś szczególnego, ot miasto jak to miasto. Fakt, że niektórzy może trochę przesadzają z jazdą, ale podobnie jest również w Poznaniu, Wrocławiu, Łodzi, Gdańsku itp.
Jest jednak kilka istotnych cech, które odróżniają kierowców z większych miast od tzw. buraków:
1. Gross ludzi z dużych miast jeździ non stop z włączonymi światłami; burak wręcz przeciwnie, nawet jak już jest niezły mrok (niemal jak oko wykol) to cham oszczędza te swoje żaróweczki i jedzie dalej => mam pytanko: czy tzw. buraki mają lepiej wyostrzone zmysły => być może za często oglądali Terminatora II. 2. Większość buraków, na co dzień jeździ takimi pojazdami jak Ursus C330 lub furmanka. Wsiadając zaś do samochodu, (jadą wtedy pewnikiem na sumę albo w konkury), który na ogół jest polonezem, maluchem czy starym mesiem beką, wydaje im się, że jadąc 60 km/h świat im pędzi przed oczami => stąd ta krytyka, bo kmioty te rzadko kiedy przekraczają 80 km/h a 100-ą jadą dopiero po kielichu. A więc zwracam się tutaj do wszystkich buraków: Panowie i Panie Buracy są na tym świecie ludzie, którzy mają zdecydowanie większe doświadczenie w prowadzeniu samochodów i możecie mi wierzyć czy nie, ale można spokojnie jechać na trasie (nie w mieście) 140-160 km/h. To, że wasze ukochane samochody po przekroczeniu 70 km/h wyją w niebo głosy to nie oznacza wcale, że inne samochody też tak jęczą => apeluje o trochę wyobraźni.
3. Prawdziwy burak jadąc na drodze krajowej jednopasmowej, ale za to z szerokim poboczem zawsze się będzie trzymał blisko środka jezdni => przecież on pędzi 80km/h!!!! Powiem więcej, że ta fantastyczna prędkość wywołuje u niego pewien rodzaj ekstazy objawiający się m.in. ślepotą boczną i tylną => tzn. prawdziwy burak trzyma dziarsko kierownicę i patrzy się tylko do przodu. Mam nawet postulat: wersje samochodów sprzedawanych dla buraków wogóle nie powinny mieć lusterek => bo i po co i tak burek się nie obejrzy za siebie: przecież on zapier..la 80 km/h, jest Bogiem jest Panem Szos, Jest Niki Laudą, Allanem Prostem i Ayrtonem Senną (RIP) w jednej osobie.
Konkludując moją wypowiedź stwierdzam, że można jeździć szybko lub wręcz bardzo szybko i bezpiecznie. Już słyszę te głosy, że ten cham za Warszawy, co to pisze to baran i się nie zna. Otóż Panowie i Panie Buraki, większość z Was, co uprawia krytykę prędkości nie zrobiło i pewnie w całym swoim życiu nie przekroczy 100.000 km na trasie, co moim zdaniem jest wielkością minimalną do wypowiadania się na ten temat. Ja robię rocznie ok. 60 tyś. (5 tyś./mieś) i w życiu przejechałem ponad 0.5 mln. km., co dla niektórych jest wielkością astronomiczną a dla innych niedużym w zasadzie przebiegiem, dlatego moim zdaniem ta liczba uprawnia mnie do wypowiadania sie na temat sposobu jazdy. Od 15 lat jeżdżę szybko lub bardzo szybko (na jednopasmówce 140-160 km/h a na dwupasmówce 180-200 km/h) i miałem tylko jedną stłuczkę z mojej winy - przy parkowaniu. Zwracam się do tych, którzy są zwolennikami ograniczeń prędkości, zwłaszcza słynne 50 km/h w mieście: pytam się WAS dlaczego 50 a nie np. 20 lub 25 km/h przecież będzie jeszcze bezpieczniej, na trasie proponuje zawsze ustawiać 40 km/h a na autostradzie 45 km/h.
Chciałem się Was spytać czy nie wiecie, że w Niemczech gdzie w większości nie ma ograniczeń prędkości na autostradzie jest mniej wypadków niż we Francji (max. 130 km/h). Czy nie wiecie o takim drobnym szczególe, że kierowca, który jedzie bardzo szybko jest o wiele bardziej skoncentrowany (kwestia adrenaliny) niż burak który jedzie 60 km/h?
Dla tych wszystkim, którzy nie zrozumieli mojego wywodu lub nie chcieli go czytać, bo jest za długi mam jedno streszczenie:
Z DROGI KMIOTY, BO WARSZAWA JEDZIE!!!!!!!!!
|
|
|