| Zamieszczony przez Broncio,
z 15-03-2009 00:15
|
|
Oglądano : 5548  |
Ulubione : 33 |
Opublikowane w : Wiadomości specjalne, Wiadomości specjalne |
Słowa kluczowe : kryzys, pracownik, pracodawca, pensja, pensje, bonus, kryzysowa, kryzysowi, kowalski, przeciętny, polak, procenty, zadowolenie, piramida maslowa, maslova, bony, zywność, mieszkanie, budowlane, mięso, jedzenie, wakacje, odpoczynek |
Jak donoszą ostatnio internetowe źródła, możemy otrzymać dodatki do pensji kryzysowej jako formę rekompensaty za malejącą pensję. Dodatki w postaci bonów żywieniowych zamiast podwyżki, a jako udział w pensji. Czemu nie! W innych krajach tego typu dodatki stanowią 30% pensji, a nawet więcej. Czy my mamy być gorsi! Przyjmijmy, że nasza wypłata składać się będzie z:
- 70% pensji w postaci podstawy - 30% pensji w postaci bonów żywieniowych Ale o nas dbają, byśmy nie chodzili głodni i nie przepieprzyli zbyt dużo kasy nie na to co trzeba. Polak wszystko potrafi Zgodnie z tym powiedzeniem wykażmy więcej inicjatywy i kreatywności w cięciu kosztów, kosztem tak olbrzymich pensji pracowniczych - ku chwale pracodawcy! Niech żyje mu się lepiej, by zadość uczynić jego chciwości J Tak, więc zbudujmy nowoczesny model wypłaty dla przeciętnego pracownika w dobie kryzysu: Pensja składałaby się: - 30% pensji w postaci podstawy - 20% pensji w postaci bonów żywieniowych - 30% dodatku mieszkaniowego - 20% dodatku na dobra luksusowe
Nie zapominajmy, że w kryzysie Nasz nowoczesny pracodawca bardzo o nas dba i martwić go to może, że aby zjeść będziemy musieli się udać do restauracji, baru - w ten sposób tracimy cenny czas, który moglibyśmy poświęcić na pracę, więc wprowadźmy korektę: - 30% pensji w postaci podstawy - 20% pensji w postaci kawałków mięsa dostarczonego kurierem wprost do nowego domu - 30% dodatku na zakup mieszkania lub na ekologiczne materiały budowlane pod budowę swojego domku - 20% dodatku na dobra luksusowe byśmy byli zadowoleni z życia
A jak to wszystko wpłynie na zadowolenie przeciętnego Kowalskiego? Najlepiej wytłumaczyć to na nieco zmodyfikowanym modelu Piramidy Maslowa uwzględniając wszystkie czynniki nowej struktury pensji: Jak widać przeciętny Kowalski jest tak unurzany w dobrach luksusowych będąc na samej górze piramidy poza kryzysem, niemal bez możliwości spadnięcia niżej w strukturze społecznej, więc może zatem skupić się na swych podstawowych funkcjach życiowych i nie przejmować się niczym więcej. Nieco niżej pod Kowalskim, zaczyna się piekło zwane kryzysem. Tam są VIPy, które usilnie ciągną kryzys w dół do samego szefa. Najniżej w strukturze zadowolenia z pracy w dobie kryzysu jest sam kryzys, który trwa najdłużej w kryzysie, ponieważ te wszystkie osły wyżej pracują na ten kryzys. I na koniec BONUS:
|
|
|