Obiecałem opisać, jak wyglądała jazda próbna Alfą Romeo GTV 3.0 V6. Pamiętałem jeszcze kłopoty, jakie miałem w Hondzie S2000 z pedałami, więc wziąłem obuwie zmienne specjalnie do jazdy. Przysiadłem progu auta, zdjąłem gumofilce i onuce i ubrałem moje pionierki. Sprzedawca dziwnie mi się przyglądał, ale nic nie powiedział.
Wsiadanie: ciężko, trudno przełożyć nogi przez próg, bo fotel jest bardzo nisko. Podłoga jest krzywa, tak że cebula i telefon, które wypadły mi z kieszeni, potoczyły się pod pedały i ciężko było je wyjąć. Fotel ciasny tak samo jak w Hondzie. Ładna, czerwona tapicerka - taką samą (też czerwoną) miałem kiedyś w syrenie 103, tylko tam była z prawdziwej dermy a tu jest jakaś imitacja. Sprzedawca mówił, że kolor tapicerki można wybrać. Siedzisko fotela ma sterczące do góry krawędzie - miałem kłopot z zajęciem poprawnej pozycji. Jedną ręką oparłem się o konsolę, a drugą o próg i uniósłszy tułów nieco w górę, usiłowałem się dopasować do fotela. Wtedy sprzedawca zatrzasnął drzwi. O jezu, jak bolało!!!!!
Jak mi już trochę przeszło, zacząłem rozglądać sie po wnętrzu. Pedałami było łatwiej operować niż w Hondzie, ale to przez inne buty. Po uruchomieniu silnika okazało się, że auto rusza bez gazu nawet z trzeciego biegu - bardzo fajne, prawie jak mój traktor. Trochę pojeździłem po podwórku, na ulicę nie chciałem wyjeżdżać, bo bolała mnie jeszcze lewa ręka.
Autko podobało mi się trochę bardziej niż Honda - większe w środku i ma dach. Sprzedawca mi mówił, że jest też wersja bez dachu, z taką rozkładaną plandeką jak w Hondzie. Wtedy nie ma tylnych siedzeń. Dużo pali, ale da się na gaz przerobić - pytałem sprzedawcę. Zbiornik zmieści się do bagażnika.
Na koniec jeszcze raz przeprosili mnie za rękę i dostałem prospekty i breloczek do kluczy. Nie wiem, czy kupię, ale będę się zastanawiał. W sobotę jadę jeszcze obejrzeć Audi TT (już się umówiłem) i zobaczę co tam dostanę.
|
|
|